Dlaczego dzieci nie słuchają

Dodane przez: Niania na miaręOpublikowano

Dlaczego dzieci nie słuchają?

Kolejny poranek kiedy szykujesz się do wyjścia do pracy, a dzieciaki do szkoły. Po drodze musisz je oczywiście podrzucić, zatem starasz się wszystko przygotować na biegu, tak żeby o niczym nie zapomnieć. Robisz śniadanie, pakujesz drugie śniadanie dla dzieci, lunch box’a dla siebie, sprawdzasz czy plecaki są spakowane i dzieci już ubrane, zęby umyte? Mogłabym wymieniać bez końca sprawy, które każda mama ma na głowie. No nic, wszystko idzie całkiem gładko do pewnego momentu.

Zbliża się 8:00, o 8:30 dzieciaki zaczynają zajęcia, a Ty o 9:00 musisz być w pracy i nie możesz się spóźnić- ważne spotkanie. Zegar tyka. Krzyczysz z kuchni ‘Antek, wyłącz bajki i proszę ubierać buty. Za 5 minut wychodzimy’. Cisza, brak odpowiedzi. Krzyczysz znowu ‘Antek wyłącz bajki. Spóźnisz się do szkoły’. Antek siedzi przed telewizorem jak zaczarowany, za nic nie dochodzą do niego Twoje słowa. Próbujesz jeszcze raz i jeszcze, brak odzewu. Twoja cierpliwość się kończy, zaraz eksplodujesz. Wpadasz wściekła do salonu, stajesz nad synem i znowu krzyczysz ‘Antek, co jest z tobą nie tak? Ile razy mam cię prosić? Wstawaj w tej chwili i biegiem zakładaj buty!’.

Brzmi znajomo? Jest duża szansa, że należysz do grupy rodziców, którzy mają podobne doświadczenia.

Dzieci, jak większość z nas- nie zawsze słuchają. Bardzo często to właśnie rodzice są sporą częścią tego problemu. To proste: ciągle prosisz, prosisz i prosisz, aż w końcu się poddajesz i robisz to sama, albo co gorsza zaczynasz krzyczeć. W ten sposób dajesz zielone światło do ignorowania swojej osoby. Podsumowując będziesz ignorowana bo i tak w końcu odpuścisz, albo użyjesz agresji. Krzyki sprawiają, że dzieci zwracają uwagę, ale przyczynia się to do nieefektywnego sposobu komunikacji. Badania wykazały, że krzyki mogą mieć takie same skutki jak użycie fizycznej kary, dzieci mają niższe poczucie własnej wartości, są agresywne i mają większą skłonność do popadania w depresję. Rolą każdego rodzica jest nauczyć je jak zwracać uwagę na to co się do nich mówi. Aby to uczynić trzeba zacząć od siebie. Tak tak, nie ma tu pomyłki. Zacznij zwracać uwagę na to w jaki sposób zwracasz się do dziecka.

Przejdźmy do konkretów. Poniżej przedstawiam kilka typowych sytuacji zaczerpniętych z życia codziennego, wraz ze wskazówkami zaczerpniętymi z wyżej wspomnianych badań, które mają na celu poprawić  komunikację między Tobą i Twoim maluchem.

Użyj jednego słowa.

Odnoszenie talerzy do zlewu po skończonym posiłku. Problematyczne zagadnienie? Zapewne za każdym razem kilkakrotnie prosiłaś, żeby zanieść talerz i nic. Musisz w kółko powtarzać to samo po śniadaniu, obiedzie i kolacji. Wygłaszałaś przemowy, że to nie restauracja a ty nie jesteś kelnerką?

Szkoda Twojego biednego gardła, któremu i tak w ciągu dnia dostarczasz szeregu atrakcji mając w domu dzieci. Użyj krótkiej jasnej ‘komendy’. Po obiedzie powiedz ‘Talerze’, kiedy zbliża się pora mycia zębów ‘Zęby’, kiedy wychodzicie z domu ‘Buty’, kiedy Twoja córka próbuje Ci coś wyrwać z ręki ‘Ładne słowo’ (w sensie prosisz o słowo ‘Proszę’ zamiast wymuszania).

Na podstawie opinii psychologów, dzieci do których stosowane jest proste i konkretne sformułowanie, reagują szybciej na Twoją prośbę. Wynika to z faktu, że dzieci nie są w stanie skupić uwagi na długich i zawiłych tłumaczeniach.

Podbuduj swoje dziecko.

Pora posiłku. Twój maluch zamiast siedzieć grzecznie na krzesełku i jeść, wierci się i z niego wychodzi. Biała gorączka tuż za rogiem. Obiad zimny, niepotrzebne nerwy, odchodzenie od stołu, walka z wiatrakami. Powtarzasz ‘Usiądź proszę’, ‘Nie wychodź tylko jedz’… Twoje dziecko zamiast się uspokoić, zaczyna płakać.

Nikt nie lubi rozkazów, zamiast tego określaj fakty. Dzieci nie są robotami zaprogramowanymi do wykonywania naszych poleceń. To mali ludzie, którzy podobnie jak my dorośli, muszą korzystać ze swojej dobrej woli, dlatego często robią dokładnie odwrotnie niż to o co je prosisz. Sztuką jest przekształcanie rozkazu w moment nauczania.

Zamiast zwrotu ‘Nie otwieraj mleka’ powiedz ‘Mleko się psuje gdy zostaje otwarte’, albo ‘Przestań dotykać wszystkiego’ powiedz ‘Te delikatne przedmioty mogą się bardzo łatwo złamać’. Twoje dziecko nie spuszcza wody w toalecie? ‘Nieczyszczona toaleta zacznie bardzo nieładnie pachnieć’. Powróćmy do sytuacji z siedzeniem przy stole. Kiedy Twój maluch skacze i wychodzi z krzesełka powiedz ‘Kochanie, krzesła przeznaczone są do siedzenia’.

Przekonasz się, że takie informacyjne podejście do sprawy potrafi zdziałać cuda.

Daj dziecku wybór.

Słoneczny dzień, jedziecie na plażę. Chcesz chronić skórę i głowę swojego malucha więc próbujesz założyć mu kapelusz. Ile razy go nałożysz tyle razy ono go ściąga. Mówisz ‘Jeśli nie ubierzesz kapelusza nie będziesz mógł się bawić w piasku’.

Dziecko nie będzie żałować, że nie współpracujecie. Zamiast tego będzie coraz bardziej uparte. Zagrożenie i kara nie działają. Kiedy zaoferujesz mu podjęcie decyzji, dziecko może być bardziej skłonne do zrobienia czegoś co jest do zaakceptowania dla obu stron.

Daj dziecku wybór pytając ‘Antek, ubierzesz teraz kapelusz czy jak wysiądziemy z samochodu?’. Antek powie, że jak wysiądziecie z samochodu. Po przyjeździe na miejsce, dajesz Antkowi kapelusz i mówisz ‘Kochanie, Twój kapelusz’. Istnieje duża szansa, że sam go ubierze.

Sprecyzuj swoje oczekiwania.

Pozwalasz dzieciom na jedną bajkę rano przed wyjściem do szkoły/przedszkola, żeby mieć chwilę czasu dla siebie. Po obejrzeniu odcinka bierzesz młodszego malucha i ubierasz go do wyjścia. Prosisz starszą córkę, żeby wyłączyła bajki i zaczęła się również ubierać. Ona krzyczy, że jeszcze chwilę, że chce jeszcze jedną bajkę. Zaczyna się pisk i błaganie. Czas ucieka, musicie wyjść i zaczynasz być nerwowa. Mówisz ‘Obejrzałaś jedną bajkę tak jak się umawiałyśmy, a teraz wychodzimy’.

Możesz uniknąć takich sytuacji jasno określając wcześniej plan działania. Poinformuj dzieci co będziecie robić. ‘Jak skończycie myć zęby, ubierzecie się i przygotujecie do wyjścia, będziecie mogli obejrzeć jedną bajkę. W ten sposób będziemy na czas w szkole’. Jeśli za każdym razem jasno określisz warunki, sama zobaczysz, że odniesiesz sukces. Możesz przypomnieć dziecku ‘Kiedy ubiorę Twojego młodszego brata, spodziewam się, że wyłączysz telewizor i wyjdziemy z domu.’

Inny przykład ‘Nie rozpoczniesz nowej gry dopóki nie odłożysz na miejsce tej, którą się teraz bawisz’, ‘Kiedy zawołam Cię na obiad spodziewam się, że umyjesz ręce zanim usiądziesz do stołu’. Elementy detalicznego planu dla dziecka na daną chwilę pomogą mu zrozumieć Twoją intencję względem wspólnie spędzanego czasu.

Nazywaj uczucia.

Do Twojej córki przyszła koleżanka. Świetnie się bawią i puszczają bańki. Nagle przychodzi z płaczem i skarży, że Oliwia nie chce dać jej baniek. Normalnie byś odpowiedziała, że to nie jest powód do płaczu, albo żeby pobawiła się czymś innym. Co tylko spowoduje większe rozgoryczenie Twojego dziecka.

Każdy chce być wysłuchany i zrozumiany, Twoje dziecko również. Mówiąc dziecku, żeby przestało płakać komunikujesz mu, że jego uczucia nie są ważne. Dzieci płaczą, krzyczą i jęczą, ponieważ  nie mogą komunikować dlaczego są zdenerwowane, bądź nie wiedzą jak radzić sobie z emocjami. Jako rodzic daj im słowa, aby mogły to wyrazić.

Jak postąpić w takiej sytuacji? Postaw się w sytuacji dziecka, nazwij jego emocje. Powiedz ‘Wydajesz się zdenerwowana’ (zapewne w głowie krążą Ci stwierdzenia ‘Takie jest życie’ albo ‘Pokaż, że jesteś mądrzejsza’- nic z tych rzeczy, nie dopuszczaj nawet takich komentarzy). Twoje dziecko przyzna Ci racje i powie, że faktycznie jest bardzo zdenerwowana. Zapytaj co możecie zrobić, żeby rozwiązać ten problem? Koniec końców zaproponuj, że skorzystacie z zegara i ustalicie ile czasu, każda z dziewczynek będzie miała na zabawę bańkami.

Podsumowując, w takich sytuacjach trudno powstrzymać się od zbytecznego mówienia. Ile razy powtarzasz zwroty typu ‘Nigdy mnie nie słuchasz’, ‘Ile razy mam ci powtarzać, żebyś tego nie dotykał’. Nasz mózg przesiąka tymi słowami. Cała sztuka polega na tym, żeby zmienić sposób w jaki rozmawiamy z dziećmi, żeby nie tylko zrozumiały co mamy do powiedzenia, ale żeby faktycznie chciały nas słuchać. Trik polega na tym, aby znaleźć balans pomiędzy przekładaniem poleceń w spokojny, detaliczny i informujący sposób a doborem ilości słów, które będą łatwiej przyswajalne przez Twojego malucha, którego Ty przecież znasz najlepiej.