Mama gotuje dla swoje maluszka, czyli jak nie zwariować w kuchni

Dodane przez: Niania na miaręOpublikowano

Mama gotuje dla swojego maluszka, czyli jak nie zwariować w kuchni

W dobie panującej od kilku lat mody na zdrowe odżywianie, ale także przerażającej dostępności fast food’ów i innych cudów przemysłu spożywczego, rodzice bardzo często stają przed dylematem- co tak naprawdę jest dobre dla mojego dziecka? Często słyszymy o tzw. ‘zdrowym podejściu’ i o tym, że dzieci podobno powinny próbować wszystkiego bądź wręcz przeciwnie należy unikać określonych grup produktów. Opinii i szkół jest wiele, aż człowiek dostaje zawrotów głowy, bo nie wie kto tak naprawdę ma w końcu racje?

Przede wszystkim- nie podpadajmy w skrajności. Przesadzanie w każdą stronę nikomu nie wyjdzie na dobre. Przygotowywane przez Ciebie z największą troską i namaszczeniem posiłki np. udziwniane najróżniejszymi ‘eko’ wynalazkami, odrzucane przez kubki smakowe dziecka, staną się tylko przedmiotem nerwów i frustracji.  Jedzenie powinno być przyjemnością, sprawiać radość, być smaczne, zdrowe i spożywane z apetytem. Zapewnij swojemu maluchowi różnorodność, daj mu możliwość wyboru uwzględniając jego potrzeby oraz upodobania.

No właśnie, napisałam ‘zdrowe’. Zdrowe czyli pełnowartościowe, bogate w warzywa i owoce, zboża, ryby, chude mięsa, jaja i nabiał. Samodzielnie przygotowywanie posiłki są o niebo lepsze niż ogólnodostępne gotowe produkty, które niejednokrotnie zawierają w swoim składzie istną tablicę Mendelejewa. Poświęcony na to czas zaowocuje zdrowiem i prawidłowym rozwoju Twojego dziecka, nauczysz go też zdrowych nawyków żywieniowych, co pozwoli uniknąć w przyszłości (tej bliższej i dalszej), różnego rodzaju chorób i problemów zdrowotnych. I tak na przykład zamiast gotowego owocowego serka zmiksuj jogurt naturalny z sezonowymi owocami, który dodatkowo możesz dosłodzić miodem, sama gotuj zupki z warzyw kupionych na lokalnym straganie, które pochodzą ze zdrowych upraw, możesz też samodzielnie upiec ciasteczka owsiane bądź pokusić się o przygotowanie domowej ‘Nutelli’ (istna mama czarodziejka- sama potrafi zrobić czekoladę!). Zawsze masz pewność, że to co podajesz dziecku jest zdrowe i w faktycznie ‘domowe’, a oprócz tego czerpiesz ogrom satysfakcji, że rozwijasz się i dokształcasz kulinarnie. Dodam, że uśmiech i entuzjazm Twojego maluszka pałaszującego Twój wyrób- bezcenne. Nie trzeba chyba nikogo dłużej przekonywać, że płyną z tego same korzyści.

Bardzo ważne jest, aby dziecko mogło wspólnie z Tobą decydować co będzie jeść. Bywa tak, że wybory te są monotonne i codziennie na śniadanie w misce pojawiają się płatki, płatki i płatki, a na obiad makaron, makaron i makaron. W kółko to samo. Bywa też tak, ku radości każdej mamy, że codziennie przychodzi ochota na coś innego. Staraj się proponować swojemu dziecku dwie opcje, tak żeby wybór był łatwiejszy i tym samym, żebyś miała kontrolę nad tym co je. Zmienność wyborów dziecka, tak samo jak i u dorosłych może być uwarunkowana stanem fizycznym, psychicznym, pogodą czy stanem zdrowia. Rolą rodzica jest obserwacja dziecka, tego co lubi i reakcji jego organizmu. Jeśli dochodzi do sytuacji, że podajesz dziecku niezdrowe jedzenie, naładowane chemią bardzo mało prawdopodobne, że przy wyborze posiłku zgodzi się na świeże warzywa czy owoce, ponieważ zwyczajnie w świecie przestaną mu smakować naturalne pokarmy.

Co w przypadku, kiedy dziecko odmawia jedzenia? Organizm dziecka sam reguluje co chce jeść, w jakich ilościach i czy chce jeść. Jeśli na daną chwilę odmawia jedzenia, widocznie jest to spowodowanie zmianami wewnętrznymi i wmuszanie może tylko pogorszyć sytuację. Natomiast jeśli mamy do czynienia z niejadkiem zaangażuj dziecko do wspomnianego wcześniej wyboru co będziecie jeść, pomocy w zakupach czy wspólnego przygotowania posiłku w kuchni. Sam proces przygotowań i oczekiwanie na rezultat są już świetną zabawą, a przy okazji wprowadzasz dziecko w świat smakołyków i kształtujesz mu świadomość zdrowego podejścia do odżywienia.

Kolejna rzecz, która spędza sen z powiek wielu rodzicom to te okropne słodycze. Powstaje pytanie: dawać czy nie dawać? Jeśli dawać to jak często? W kwestii odżywiania trzeba spojrzeć na małego człowieka tak samo jak na siebie. Jesteście rodziną, która zdrowo je, czyta etykiety i dba o to co ląduje na talerzu. Świetnie. Ile razy pozwalasz sobie na drobne ‘przestępstwo’? Raz na jakiś czas dopuszczalny jest kawałek ciasta czy czekolady? Tak samo podjedź do swojej latorśli. Słodka przekąska od czasu do czasu w postaci lizaka, cukierka czy loda nikomu nie zrobi krzywdy. Oczywiście najlepiej jeśli sama przygotujesz np. wspomniane wcześniej ciastka, ale co w sytuacji kiedy Twoje dziecko zostało zaproszone na urodziny do koleżanki? Całkowity zakaz na słodycze może jedynie sprowadzić się do tego, że kiedy nie będzie Cię w pobliżu, przy pierwszej sprzyjającej okazji pochłonie tonę cukierków. Eliminacja słodyczy spowoduje, że staną się one jeszcze bardziej atrakcyjne i pożądane, natomiast uznane za normalny element diety (w bardzo ograniczonej ilości) stracą na swojej wartości.

Nie ma uniwersalnej recepty dla wszystkich jeśli chodzi o żywienie dzieci, ale czym należy się kierować? Na pewno smakiem, samopoczuciem i świadomością przy wyborze tego co wkładamy do koszyka. Czytajmy składy i wybierajmy zdrowe źródła pochodzenia produktów, które kupujemy. Dla każdego rodzica, dziecko jest największym skarbem, o który chce dbać najlepiej jak potrafi.